Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2016

Rozdział 9 Kłótnia

Kilian Odkąd wyruszyliśmy do Zaofu nie miałem chwili wytchnienia. W sumie Lilian także. Od dwóch dni trenowałem ją walki wręcz. Na początku miałem wątpliwości, czy to aby dobry pomysł, ale już po dwudziestu minutach Lilian potrafiła do perfekcji podstawowe figury ataku i obrony kataną. Obecnie jednak zrobiliśmy sobie taki mały pojedynek i niestety muszę przyznać, że w ciągu tych dwóch godzin nauczyła się naprawdę wiele. Bez wielkiego problemu odpierała i blokowała każdy mój atak, przez co zaczynałem się zbliżać coraz to bliżej końca sali. Jeśli za chwilę czegoś nie wymyślę to jeszcze mnie pokona, a w zasadzie to ona we wszystkim wygrywała, kiedy byliśmy młodsi. Kiedy jeszcze byliśmy razem. W końcu nadarzyła się moja okazja, kiedy Lilii zachwiała się na lewej nodze i dzięki temu udało mi się wytrąci jej miecz z ręki, a do tego złapać ją w tali, ratując ją w ten sposób przed upadkiem na ziemię. Przez krótką chwilę Lilian wpatrywała się w moje oczy, a ja w jej. Niestety w tedy do sal...