Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Rozdział 7 Decyzja

Kilian Minęło już dziewięć godzin, odkąd Lilian straciła przytomność. Nie wiem w jaki sposób udało jej się zmienić ten wielki lodowy pocisk w kałuże wody, ale to oznacza, że bariera, która została nałożona na jej umysł, przez jej matkę zaczyna słabnąć. Gdy przyniosłem Lilian do domu, jej ciotki otworzyła mi szeroko drzwi, a gdy w końcu położyłem ją na swoim łóżku, zadzwoniłem do Korry i opowiedziałem jej co się stało. Chciała przyjechać, ale zapewniłem ją, że mam wszystko pod kontrolą. Po kolejnych dziesięciu minutach rozmowy dała za wygraną i powiedziała, że przyjedzie rano zobaczyć czy wszystko z Lilian w porządku. Zgodziłem się na tą propozycję. Jednakże i tak nie spałem przez całą noc, czekając aż moja Lilian w końcu otworzy swoje piękne oczy, dzięki czemu wiedziałbym, że nic jej nie jest.   Sekundy zmieniały się w minuty, a minuty w godziny, aż w końcu na wyświetlaczu budzika ukazała się dziewiąta rano. W tedy usłyszałem pukanie do drzwi, co wskazywało na to, że Ko...

Rozdział 6 Zasadzka

Kilian Postanowiłem, że dam Lilian odpocząć i nie zadręczać ją rozmową ze mną. W końcu przeżyła nie mały szok, gdy dowiedziała się, że jej matka ją zostawiła pod opieką ciotki, że zostały jej odebrane wspomnienia, a do tego zagraża jej niebezpieczeństwo, jeśli tu pozostanie. Trochę zdziwiło mnie jej pytanie czy byliśmy bliskimi przyjaciółmi, ale wydawało mi się jakby mi uwierzyła w to co powiedziałem. Takie mam przynajmniej przeczucie. Schodząc spojrzałem ostatni raz w stronę pokoju Lilian, jakbym się obawiał, że za chwilę usłyszę dochodzący stamtąd krzyki dziewczyny. Na szczęście, nic takiego się nie wydarzyło. Skierowałem się w stronę kuchni, gdzie Korra i Sara prowadziły przyciszonym głosem rozmowę. Usłyszałem jedynie takie słowa jak: "powrót", "wyprawa", "niebezpieczeństwo" i "Harmon". No tak, jej smoczyca także dawno nie widziała swojej właścicielki. Tak samo jak ja, musiała odczuwać pustkę po jej zaginięciu. Nie chciałem im przeszkad...

Rozdział 5 List

Lilian Między nami zapadła grobowa cisza. Nie wiedziałam co mam zrobić, a co dopiero co mu powiedzieć. Siedziałam nadal na łóżku, okryta kołdrą i wpatrywałam się w Kiliana. Zauważyła, że był spięty, jego spojrzenie miał smutny wyraz i coś jeszcze, jakby ból. Zrobiło mi się go żal i postanowiłam, że będę dla niego odrobinę milsza, ale bez przesady. Coraz to bardziej denerwowała mnie ta cisza, więc postanowiłam, że zapytam się go o jedną rzecz, która nie dawała mi spokoju. -Odkąd się znamy, to znaczy ... jak długo i ... w ogóle?-zaczęłam się jąkać, ale on nie zwrócił na to uwagi. Uśmiechnął się smutno i spojrzał mi w oczy. Nadal zaskakiwała mnie barwa jego tęczówek-płynnego złota. -Znamy się prawie od zawsze. Kiedy były wakacje, spędzaliśmy je zawsze razem,- mimo że tego nie pamiętałam to miałam przeczucie, że tak właśnie było. Wyobrażałam sobie jak bawimy się w bera albo w inne gry w dzieciństwie i uśmiechnęłam się mimo woli na ten obraz. Czułam na sobie jego wzrok i spojrzałam...

Rozdział 4 Spotkanie

Kilian Razem z Korrą zmierzaliśmy do jej gabinetu, aby tam mogła odpocząć oraz znaleźć wszystkie dane dotyczące Lilian. Nie wiem jednak jak się czuje, ale gdy bym teraz do niej poszedł, mogłaby zareagować dosyć groźnie. Mimo wszystko nadal się o nią bałem. Zastanawiałem się nad tym jak jej to wszystko wytłumaczyć, aby wyruszyła z nami do świątyni Białego Smoka. Gdy znalazłem potrzebne informacje, zobaczyłem imię jej ciotki:  Sary . Nigdy jej nie spotkałem, ale według opowieści Lilian była wspaniała. Nie bez powodu została do niej wysłana. Nadal pamiętam atak na świątynię, jakby to było wczoraj: "Ciepłe letnie popołudnie spędzaliśmy w ogrodzie, a z nami bawił się już prawie dorosły smok mojej przyjaciółki Harmon. Lilian wtedy zaczęła przede mną uciekać, kiedy usłyszeliśmy wybuch. Lilian nagle się zatrzymała i spojrzała na mnie ze strachem. Szybko pobiegłem do niej i ją przytuliłem do siebie. Pobiegliśmy do świątyni, ale tam czekali na nas trójka zamaskowanych bandytów. Zasło...

Rozdział 3 Prawda

Lilian Nie wiem, jak długo siedziałam w łazience, ale w pewnym momencie poczułam, że ktoś mnie przytula. Odwróciłam się i zobaczyłam moją ciocię, która patrzyła na mnie ze smutkiem. Spojrzałam na jej dłoń, w której trzymała chusteczkę, wzięłam ją i otarłam nią mokre od łez policzki. Siedziałyśmy tak jeszcze z pięć minut, gdy w końcu podniosłam się z podłogi i miałam zamiar opłukać twarz i poprawić makijaż, kiedy ciocia wzięła mnie pod ramię i powiedziała: -Powiedziałam dyrektorowi, że nie będzie cię już do końca dnia w szkole,- po czym otworzyła drzwi łazienki i wyciągnęła mnie z pomieszczenia, na pusty korytarz szkoły. Byłam oszołomiona całą tą sytuacją, która zdarzyła się ... No właśnie, nawet jak długo tam siedziałam?! Z piętnaście minut? A może minęła już cała lekcja? Czułam się otumaniona i nie wiedziałam zbytnio co się ze mną dzieje. A ta wizja była taka realna, taka żywa, ale tkanie wody lub ognia nie jest możliwe! Nie istnieje coś takiego jak magia! "Byłam na jaki...